Zdrowe nawyki

Stałe miejsce – sposób na harmonię, porządek i zaoszczędzony czas.

Wchodzę do pokoju, zerkam na biurko i od razu widzę, że coś jest nie tak. Na biurku leży portfel mojego Męża. To nie jest jego miejsce. Wiem, że Mąż będzie go szukać, chociaż sam go tutaj odłożył. Szybko wraca na swoją półkę w przedpokoju. To tutaj jest jego miejsce. Zmarnowane: zaledwie ułamki sekund, odruch, nawyk. Zaoszczędzone: czas spędzony na szukaniu, zły humor pojawiający się w trakcie poszukiwań i wyjście z domu w stresie.

Sposób mamy na stałe miejsce ;)

Wiecie czemu mówimy, że to Mama znajdzie wszystko? Bo najczęściej to ona wymyśla stałe miejsca w domu na określone przedmioty. Mama po prostu wie, gdzie się wszystko znajduje, bo sama to tam odłożyła, sama wybrała stałe miejsce. Można żyć z kimś pod jednym dachem kilka lat i nie wiedzieć gdzie trzyma pamiętnik :D Dlatego bardzo ważne jest wspólne ustalenie położenia przedmiotów. To nawyk, który wszedł mi i mojemu Mężowi w krew po przeprowadzce: “- Kochanie to będzie leżało tutaj. – A to na tej półce. – A rzecz x znajdziesz tam, ok?” Po czym miejsce jest zatwierdzane przez obie strony, co z automatu powoduje, że będziemy w stanie je znaleźć.

To gwarantuje koniec pytań w stylu: “Kochanie, a gdzie jest mój…”

I to działa. Serio. Wiesz, że coś jest nie tak jeśli przedmiot nie wraca na miejsce od razu. Szczególnie w przypadku organizacji szafy to pomaga! Albo zniknął gdzieś po drodze (czytaj zostawiłeś go w aucie po raz setny – jak mój Mąż swój telefon w aucie;)) albo go zwyczajnie zgubiłeś. I fajne jest to, że nie odkrywasz tego na 3 minuty przed wyjściem tylko od razu, w momencie w którym chcesz ten przedmiot odłożyć na przypisaną mu półkę. Jak się tak nad tym zastanawiam, to ciekawe ile razy takie szybkie zorientowanie się ocaliło mnie i mojego Męża przed utratą czegoś cennego?(Wiem, byłoby dużo łatwiej, gdyby mój Mąż nie zostawiał niczego w aucie :D)

Poza tym stałe miejsce przydaje się też gdy chcemy stosować zasadę dostępności – poczytaj o niej TUTAJ. Jest super ułatwieniem w kwestii budowania zdrowych nawyków.

PIERWSZE MIEJSCE

Zauważyłam, że o położeniu przedmiotu bardzo często decyduje jego PIERWSZE miejsce. Kupujesz coś, odkładasz w określone miejsce i… zostaje tam już na zawsze. Trzeba być bardzo ostrożnym w tej kwestii, bo nieświadomie możemy spowodować gromadzenie przedmiotów na dłużej. Jeśli nie wymyślimy dla nich odpowiedniego stałego miejsca będą leżeć po wieczne “kiedyś” w pudełko z duperelkami. Mam takie pudełko na biurku. Potrzebuję porządku to wszystko ląduje w nim od razu. Biurko lśni czystością a ja odkładam w głowie myśl o tym, że kiedyś te rzeczy muszą wylądować na swoje miejsca.

Warto wyznaczyć sobie jeden dzień na to by jednak to pudełko opróżnić.

Pudełko do opróżnienia

Spotkałam się ostatnio ze świetnym pomysłem by wszystkie rzeczy, które lądują w dużym pokoju (living roomie tudzież salonie ;)) a nie mają tam swojego stałego miejsca wrzucać do specjalnego pudełka do opróżnienia. Wieczorem, w trakcie ogarniania pokoju zgodnie z zasadą 2 minut należy takie pudełko opróżnić. W piętrowym domu powinno leżeć blisko schodów żeby idąc wieczorem na górę zabrać je ze sobą.

Jedna rzecz

Na pewno ma to sens w przypadku dużego domu, żeby nie biegać wciąż góra-dół żeby odłożyć jakąś rzecz. Natomiast dużo lepiej sprawdza mi się zasada “wychodzę to zabieram jedną rzecz, tam gdzie idę”. Podpatrzyłam ją od Gretchen Rubin, bodajże w książce Projekt Szczęśliwy Dom i stosuję od wielu lat.

Czy to na pewno takie oczywiste?

Bywam w różnych miejscach, różnych domach i nie ukrywam, że tak oczywista, prosta, wręcz banalna rzecz nie zawsze jest przed domowników wcielona w życie. Znam domy, gdzie body trzyma się od urodzenia w jednym miejscu a tata wciąż ma problem by je znaleźć. (Ba! Jego zdaniem powinny leżeć gdzieś indziej, ale jakoś nigdy nie ustalił tego z żoną i szuka tam, gdzie jego zdaniem należy.) Domy, w których książki stoją na tych samych półkach a jak zapytasz dziecko, gdzie powinno książkę odłożyć wzruszy tylko ramionami. I domy w których przy każdych poszukiwaniach pada: Mamo, gdzie jest… ?!

Polecam ku przemyśleniu ;)