Lifestyle

Moje cele i plany- podsumowanie sierpnia.

Podsumujmy: co się udało? Co nie wyszło? Co mnie zaskoczyło i jakie wnioski z tego wyciągnęłam? Czy sierpień okazał się masakrą tak jak zakładałam.

Podsumowanie sierpnia zacznę od końca.

Tutaj przeczytasz o tym, co planowałam na sierpień. Sierpień mnie “dojechał”. Mówiąc krótko i konkretnie wzięłam na siebie bardzo dużo. Przede wszystkim promocja ebooka pochłonęła bardzo dużo moich sił, ale jestem zadowolona, bo sprzedałam więcej niż planowałam :D Minimum nie tylko osiągnięte, ale przebite z nawiązką ;)

Przy okazji tej promocji zaskoczyła mnie jedna rzecz. W momencie w którym bardzo szczerze i wprost napisałam Wam, że to dużo konkretnej wiedzy i informacje, których nie znajdziecie w innych książkach – ale tak szczerze, z ręką na sercu – sprzedaż skoczyła w górę. Wniosek: opłaca się mówić prawdę i być szczerym. Zresztą pozytywne wiadomości, które od Was dostaję są tego dowodem. Czasem człowiek się zastanawia czy na głowę nie upadł z tym, co tam w tych ebookach wypisuje, waha się, ma wątpliwości a później dostaje pozytywne recenzje. Bardzo mi miło:)

Sierpień ciśnie dalej…

Ale ale, zamiast zrobić sobie przerwę po ebooku uznałam, że fajnie będzie działać i poprawić kurs, tzn. zmodyfikować go zgodnie z Waszymi wskazówkami. Więc siedziałam, nagrywałam, obrabiałam, poprawiałam i tak szczerze mówiąc mogłabym w nieskończoność tylko czy to miało sens? Tak serio? Zawsze można zrobić jeszcze lepiej, jeszcze bardziej, jeszcze mocniej – ale prawda jest taka, że jeśli Ty z tego nie skorzystasz, nie użyjesz tej wiedzy to moje poprawki niewiele wniosą. Ja się mogę zastanawiać i trzy dni jaki filtr nałożyć na film, ale jak go nie obejrzysz to w sumie filtr nie ma znaczenia. Wszystko ostatecznie leży i tak w Twoich rękach.

Cele urodowe na sierpień – odhaczone!

Zrealizowane w 100%. Odżywki, wcierki, maseczki, wciąganie drożdży i masowanie skalpu przyniosło efekty. Mój Mąż stwierdził: Kochanie, jeszcze nigdy nie miałaś tyle włosów co teraz. (I jak tu go nie kochać :D ?) I chociaż jest dużo lepiej to widzę niedociągnięcia. Widzę jak dużo uwagi trzeba poświęcić włosom żeby ładnie wyglądały. Przy okazji odkryłam też większy problem: woda. Brak nawodnienia skalpu powoduje, że się świeci. Wcześniej myślałam, że tak po prostu mam – ot taka uroda. Teraz się okazuje, że to wynika wyłącznie z braku odpowiedniego nawodnienia.

Moja droga ku prawidłowej pielęgnacji włosów jest jeszcze długa, ale fundamenty zostały wylane. Przy okazji mocno Cię zachęcam – jeśli masz problem z włosami, chcesz żeby było ich dużo lub po prostu wzmocnić, lepiej odżywić zajrzyj na stronę wwwlosy.pl. Prowadzącą ją Agnieszka ma piękne włosy i wszystko bardzo fajnie tłumaczy na youtubie. Polecam jej kanał jeśli potrzebujesz podstaw i się nie znasz jak ja :D

Sierpień i cele zdrowotne – daję sobie odznakę:D

Sierpień miesiącem bez cukru grzmiałam na fejsbuku i dostałam od Was masę super porad. Ile z nich wykorzystałam?

  • Po pierwsze: zrobiłam sobie cheat day w urodziny teściowej i zjadłam kawałek tortu. Pozwoliłam sobie na to odstępstwo bez wyrzutów sumienia.
  • Dwukrotnie upiekłam muffinki i ciasto jabłkowe bez odrobiny cukru. Wyszły pyszne!
  • Nie miałam żadnej ochoty na batoniki, lody, inne słodycze, więc nie było aż tak ciężko jak zakładałam. Właściwie to ja średnio przetworzone rzeczy lubię. Nawet za lodami nie przepadam… Moją słabością są chipsy i jak jadłam to tylko te kukurydziane, dla dzieci, bez dodatku cukru czy soli. Super sprawa, polecam.
  • Wypiłam łącznie 2 szklanki coli bez cukru i 2 szklanki zwykłej coli. Nienawidzę tej bez cukru. Zwykła smakowała dziwnie. Powinnam ją odstawić na zawsze. Serio, to moja pięta achillesowa – jak raz się skuszę to nie umiem przestać.
  • I zjadłam kawałek tortu czekoladowego w urodziny do kawy. Bleee, najgorszy wybór ever. Właściwie to nie wiem po co go zjadłam, mogłam go sobie odpuścić, bo niewiele wniósł w ten dzień. Może chciałam żeby było symbolicznie? Tak odświętnie? Tak czy siak mnie nie poruszył.

Jak się z tym czuję? Dobrze i niedobrze. Trochę mi szkoda, że nic się nie zmieniło. Liczyłam na radykalną zmianę wagi, jakieś 2-3 kg w dół a tu nic. Ale z drugiej strony to taki dobry znak, że wszystko jest ok, że na co dzień odżywiam się w miarę dobrze, skoro ta waga nie skacze jakoś znacząco. No i dałam radę bez cukru. Tylko co dalej z moim życiem :D? Jakie zasady odżywiania wdrażać dalej?

Cele finansowe – sierpień.

No tutaj to chyba naprawdę wystrugam sobie order z ziemniaka (mamy taki żart z Mężem, że za wyjątkowe zasługi przyznajemy sobie order z ziemniaka :D) Jak mówiłam tak zrobiłam i to bez większych wyrzeczeń. Całe moje kieszonkowe zostało w kieszeni. Już spożytkowałam je na bilety na kolejny wyjazd. Super sprawa nie musieć kupować, nie musieć decydować o tym, co kupuję. “Kupuję nic” naprawdę uwalnia.

Cele związkowe – Mężu czy jesteś zadowolony?

A tak dobrze nam szło… z początku. Później się pokićkało. Mieliśmy mocny początek miesiąca. Obejrzeliśmy cały sezon Alias Grace (serial mega, chociaż zakończenie zdecydowanie z za małym przytupem :D) i zaczęliśmy kolejny serial aż tu nagle… jak to w życiu. Życie pokazało, że pewnych sytuacji nie przewidzisz. Skomplikowane sytuacje rodzinne mocno pokrzyżowały nam plany.

Ale spędziliśmy sporo czasu razem, zwróciliśmy na siebie większą uwagę, rozwiązaliśmy też kwestie sporne, które gdzieś pomiędzy nami tkwiły i jesteśmy szczęśliwi. Życie jest takie dobre :) A miłość taka prosta.

Pamiętaj, że jeśli życie nie jest dobre i proste to musisz to szybko zmienić!

Sierpień generalnie

Wyszło super!!! Miałam dużo zaplanowane, ale udało mi się też dużo zrealizować. To był mega męczący miesiąc. Pod sam koniec chciałam się już tylko schować pod koc z książką (wypożyczyłam ich 7, tak właśnie sobie samoutrudniam!) i udawać, że mnie nie ma. A tu ani dziecko, ani Mąż, ani praca nie pozwala :D Wrzesień będzie inny – obiecuję :D A co w nim? Dowiesz się niedługo.

Zobacz co planowałam w czerwcu, lipcu i sierpniu – zapraszam:)