Lifestyle

Moje cele na czerwiec – podsumowanie.

Co się udało? Co się nie udało? Jakie wnioski wyciągnęłam? Zapraszam na podsumowanie czerwca.

Zaskoczenie.

O tym jakie plany na czerwiec wymyśliłam do realizacji możesz poczytać sobie TUTAJ.

Nie będę kryć: jestem dobra w planowaniu, jeszcze lepsza w realizacji, ale to, że tak bardzo pochłonie mnie kurs buduj zdrowe nawyki (o którym pisałam tutaj) trochę przerosło moje plany. Kurs był dla mnie w czerwcu najważniejszy, to jego pierwsza edycja i zgodnie z moimi priorytetami, robiłam tyle, ile mogłam by dać jego uczestnikom jak najwięcej praktycznej wiedzy. Oczywiście kosztem czegoś. A tym czymś okazał się czas na medytację i notowanie w dzienniku. To podsumowanie ma być nauką również dla Ciebie by nie brać na siebie zbyt wiele rzeczy na raz.

Trzymałam się sztywno jednej zasady: jak coś mi nie idzie czy jak jestem zła to koniecznie notuję w dzienniku. Miało to służyć temu żeby wylać z siebie te złe emocje. Jak się zapewne domyślasz nie był to dobry pomysł. Dlaczego? Bo jednak notowanie wyłącznie złych rzeczy spowodowało zanurzanie się w negatywizm. Nie można otaczać się tylko złą energią, trzeba się jej pozbyć przez zapomnienie a to ułatwiają dobre momenty, pozytywne myślenie. Ja ten fakt zignorowałam i miałam wrażenie, że urazy, które wynotowuję żyją we mnie dłużej.

Moja cera wbrew moim specjalnym zabiegom, trosce, okazywanej jej miłości i zrozumieniu nie uległa zmianie. Niedoskonałości są tam, gdzie były wcześniej, ale fakt, że postanowiłam się nie malować ułatwiło mi codzienne życie. (A może nawet rozleniwiło?) Bardzo wygodnie było ograniczyć malowanie do minimum. Były również dni, w które nie malowałam się kompletnie, co dla mnie trochę zafiksowanej na tym punkcie było niesamowitym doświadczeniem. Mimo braku zjawiskowych efektów jestem zadowolona, bo od dawna się do tego przymierzałam.

Udało się!

  • Zasadziłam kwiatki na balkonie, chociaż trzymałam to praktycznie na ostatni moment. Długo nie mogłam dobrać odpowiednich ziół a po pladze komarów zdecydowałam się antykomarowe zioła (plus troszkę kwiatków dla oka;))
  • Wyjechaliśmy też do Pragi i przygotowuję dla Ciebie wpis o tym jak sobie radzimy z prostym podróżowaniem. Moi teściowie zabierają na wyjazd ogromne walizki ciuchów, są spakowani już tydzień przed wyjazdem. Ja się robię zmęczona na samą myśl o takiej ilości ubrań… Kiedyś spakowaliśmy się na tygodniowe wakacje w 1 walizkę: my dwoje + dziecko. O podróżowaniu z dzieckiem pisałam TUTAJ, natomiast wkrótce podpowiem Ci jak można podróżować prościej na naszym przykładzie:)

Wnioski i podsumowanie.

Niby oczywiste, ale planując duże rzeczy nie mogę się brać za zbyt wiele małych i skomplikowanych. Kolejna edycja kursu planowana jest na IX (już teraz możesz zapisać się na listę osób zainteresowanych kursem) i wiem, że żeby ułatwić sobie życie muszę zrezygnować z tego, co mało istotne.

Jeśli chodzi o skórę doszłam do wniosku, że skoro działania zewnętrzne nie przynoszą upragnionych rezultatów to trzeba zadziałać od środka, wewnętrznie. Planuję opracować odpowiednie nawyki zgodnie z listą zdrowych nawyków i spróbować podziałać odżywianiem.

Chcesz poznać moje cele na lipiec?Już w najbliższy wtorek pojawi się na ten temat obszerny wpis. Zapraszam:)