Priorytety a Twoje wybory w codzienności.

Bardzo dużo słyszymy o priorytetach w naszym życiu. Jesteśmy nawet pewni, że kierujemy się nimi przy podejmowaniu decyzji. Jednak kiedy się rozejrzymy okaże się, że wybieramy zakup ciuchów z promocji zamiast odkładania środków na wymarzone mieszkanie. Albo szybką przyjemność w postaci jedzenia na wynos zamiast wymarzonych wakacji. Wszystko jest dla ludzi! – powiemy po raz setny wybierając nie to, co sobie obiecywaliśmy. Bo zawsze mogę zacząć od jutra – a lista uzasadnień jest długa i pięknie wszystko tłumaczy…

Twój wybór.

Już dawno nauczyłam się, że to, że coś wiem nie oznacza, że zgodnie z tą wiedzą postępuję. Znam sposoby na realizację celów i sprytne triki do zarządzania czasem. Ale jeśli nie dokonam wyboru i nie nadam priorytetu swoim działaniom, to wszystkie te wskazówki pozostaną jedynie teorią. To nie jest kwestia metod, bo setki osób potwierdzą, że one działają. To nie jest kwestia motywacji, bo ta się znajdzie jeśli nadasz czemuś właściwy priorytet. To kwestia uświadomienia sobie, że to, co wybierasz staje się Twoim priorytetem.

Trafiłam ostatnio na wpis mamy niemowlaka, która zapytała: “Jak nadajecie priorytet swoim działaniom? Drzemki są ważne i staram się spać, kiedy dziecko śpi. Ale z drugiej strony czuję, że posprzątanie zabawek jest tak samo ważne.” Przeczytałam i pomyślałam, że to żart. Jakim cudem tak samo ważne? Jak można wybierać porządek w domu zamiast swojego zdrowia? Czy naprawdę ktoś Ci musi powiedzieć, że sen jest ważniejszy byś nie przejmowała się rozrzuconymi zabawkami?

Ale jakby się temu przyjrzeć to robimy tak cały czas. Cały czas zmieniamy priorytety. Wybieramy to, co w danej chwili wydaje nam się być ważniejsze nawet jeśli doskonale wiemy, że nie jest.

Zmieniam priorytet.

Dokonując nawet małego, z pozoru błahego wyboru nadaję swoim działaniom priorytet. Nie daj sobie wmówić, że nie masz kontroli nad własnym życiem. To Ty ustalasz, co jest dla Ciebie ważne. Sami podejmujemy decyzję, co będziemy w tym momencie robić. Nasze priorytety zależą wyłącznie od nas. Nawet jeśli czujemy, że nie mamy wyjścia wciąż dokonujemy wyboru. Jeśli podejmiesz decyzję, że chcesz dbać o linię i zrzucić parę kilogramów to zjadając pączka zmieniasz priorytet. I zdrowie wciąż może być dla Ciebie ważne, ale przyjemność płynąca ze smaku jest ważniejsza. Nie mów wtedy, że priorytetem jest zdrowie. Bo jest nim przyjemność.

To co ważne, nie zawsze jest naszym priorytetem.

Rzekłabym wręcz przeciwnie: często te najmniej istotne rzeczy uznajemy za kluczowe. A doskonale zdajemy sobie sprawę z wagi zadań, spomiędzy których wybieramy.

Bo nikt mnie nie przekona, że zdrowie nie jest super ważne. Tak samo jak nasza kondycja czy czas spędzany z rodziną. A jednak mając wybór wybieram pracę zamiast wpisu na bloga. Albo wpis na bloga zamiast wypoczynku. Lub czytanie książki, kiedy dziecko śpi zamiast pozmywania naczyń. I doskonale wiem co wybieram i jakie ponoszę tego konsekwencje, ale to ja wybieram priorytet w danej chwili.

Zanim się zdenerwujesz…

Absolutnie nie ma nic złego w tym, że wybieramy rzeczy mniej istotne. Od czasu do czasu trzeba je zrealizować. Są rzeczy narzucane z góry, na które nie do końca mamy wpływ. Ale miejmy też świadomość, że ostatecznie to od nas zależy jakim sprawom nadamy priorytet. Ludzie sukcesu różnią się tym od pozostałych, że sami nadają priorytety zaplanowanym czynnościom. Jak zyskują dodatkowe godziny w napiętym grafiku? Podejmują decyzję, co jest priorytetem i tylko to realizują. Mają tak samo dużo zadań (a może i więcej) niż my a przy tym tak samo mało czasu. A mimo to są w stanie pewne sprawy odrzucić a inne zrealizować.

Klucz.

Pamiętaj, co jest Twoim priorytetem przed podjęciem każdej decyzji. Pamiętaj, co jest Twoim nadrzędnym celem. Jeśli jest nim zakup mieszkania to odłóż na bok zakup przyjemności. Zależy Ci na rozwoju? To odłóż na bok rozrywkę. Jeśli najważniejsze staje się Twoje dziecko to ogranicz wpływ pracy na swoje życie. Ty nadajesz priorytet swoim działaniom. Ty wybierasz.

Mam małą wskazówkę, z której lubię korzystać. Jeśli chcesz pamiętać, co jest priorytetem to miej przy sobie coś, co będzie go symbolizować. Tak by jeden rzut oka Ci o nim przypomniał. Karteczka w portfelu, naklejka na karcie płatniczej, bransoletka na ręce (to w przypadku nawyku, który chcemy wyrobić. O śledzeniu nawyków pisałam tutaj), karteczka na lodówce (w przypadku diety) – daj się ponieść kreatywności. To trochę jak zasada dostępności tylko można ją zabrać ze sobą. (O zasadzie dostępności pisałam tutaj).

Łapiesz się na tym, że zmieniasz priorytet spraw, którymi się zajmujesz w ciągu dnia? Że te, które miały być ważne zjeżdżają na boczny tor?

2 Komentarze

  • Po różnych zawirowaniach w życiu uznałam, że priorytetem jest dla mnie wygodne życie. :D Szukam często kompromisów – mam naczynia do pozmywania, ale chcę poczytać książkę? Odpalam zmywarkę, ze świadomością, że będę musiała zapłacić za prąd i wodę.
    Co do zdrowia: baaardzo wielu ludzi bagatelizuje tę kwestię. Najbardziej razi mnie, kiedy ludzie w miejscu pracy mimo przeziębienia czy grypy siedzą w biurze i rozsiewają zarazki zamiast iść na zwolnienie. Nie myślą o zdrowiu ani swoim ani innych…

    • Mi wcześniej chorowanie innych tak bardzo nie przeszkadzało, do czasu jak urodziła się Ola i u Męża w pracy non stop ktoś siedział chory, roznosił zarazki i wciąż mieliśmy poczucie, że zaraz coś przyniesie… Z drugiej strony niestety mam wrażenie, że póki nie umierasz na tyle by iść do lekarza będziesz przychodzić do pracy zaziębiony… priorytetem jest chyba hajs ;/

Dodaj komentarz