Moje szybkie i sprawdzone sposoby na oszczędzanie. 53 wskazówki!

Uwielbiam internet za jego jasną stronę. Za setki inspiracji, lifehacków i dzielenie się doświadczeniami. Wiem, że zaradne gospodynie często przekazują swoim córkom sposoby na oszczędne prowadzenie domu, ale u mnie takiej tradycji nie było. Wręcz przeciwnie: to moja mama powinna się uczyć gospodarności ode mnie;) I to właśnie dzięki internetowi trafiłam na wiele prostych sposobów oszczędzania, życia w zgodzie z eko i zero waste. Sposobów, które testuję i wdrażam w swojej codzienności. Oto mój zbiór 53 wskazówek na to by oszczędzać w różnych obszarach.

Uwaga, ostrzegam! Możesz trafić na dużo oklepanych metod, które już stosujesz w swoim życiu, ale przygotowałam ten wpis z myślą o osobach, które są trochę jak moja własna mama… Czyli nigdy nie brały tych “oczywistości” pod uwagę. Dla ułatwienia podzieliłam wpis na kategorie.

Jak przycinam wydatki?

ZAKUPY

  • Efekt latte na pewno znasz. Zaopatrzyłam się w kubek termiczny i nie kupuję już kawy na mieście.
  • Kupuję owoce i warzywa sezonowe – są wtedy tańsze.
  • Korzystam z promocji w przypadku produktów, które rzeczywiście spożywam. Nie kupuję w promocji, bo akurat jest promocja.
  • Robię zakupy z listą (a żeby mieć listę planuję posiłki – o czym pisałam tutaj) i nigdy na głodniaka.
  • Uważam na “dodatki”. Kiedy mój Mąż palił papierosy zazwyczaj w kiosku kupował jeszcze “gazetkę” i jakiś słodycz. I śmieje się do dziś, że to nie papierosy go tyle kosztowały, co te wszystkie dodatki do nich.
  • Musisz kupić “tylko chleb”? To nie idź do marketu – skorzystaj z piekarni. W markecie zawsze znajdziesz coś, co Ci się jeszcze “przyda”.
  • Ogarnij swoją garderobę (pisałam o tym jak to ważne dla zakupów i jak to zrobić tutaj) – wtedy będziesz wiedzieć jakich ubrań faktycznie potrzebujesz. Rozdziel ubrania po domu, od sportowych i wyjściowych – wtedy zobaczysz, ile ich naprawdę masz.
  • Polecam metodę “wrócę po tą bluzkę jutro/za 2 dni”. Jeśli do tego czasu wciąż będziesz o niej myśleć to znak, że naprawdę chcesz ją kupić.
  • Zamiast kupić konkretne ubranie pobaw się najpierw w budowanie garderoby na Pintereście. Zrób sobie mood board, tablice inspiracji i na ich podstawie szukaj już konkretnych ubrań. To pozwoli Ci zbudować jednolity styl i faktycznie chodzić w tym, co kupisz.
  • Zabieraj na zakupy wielorazową torbę płócienną.
  • Pożycz zanim kupisz. Wiele rzeczy, ubrań, przedmiotów, książek, które są modne ma już ktoś z Twoich znajomych. Pisałam już o tym przy temacie testowania droższych zabawek dla dzieci – warto to po prostu przetestować zanim to kupisz. (Pisałam o tym tutaj.) Zawsze znajdziesz koleżankę w Twoim rozmiarze, która pożyczy Ci sukienkę na wesele do niewspólnych znajomych;)
  • Korzystaj z second handów, sklepu typu vintage, giełd ubraniowych lub spróbuj krawiectwa. Niewielkie przeróbki nie wymagają kursu krawieckiego, tylko odrobiny ćwiczeń.
  • Jeśli wiesz, że w jakimś sklepie ewidentnie przekraczasz listę zakupów wyślij do niego kogoś, kto nie ma z tym problemów (np. Męża :D) Dla mnie takim sklepem jest Tiger i Empik – ciężko mi upilnować wydatków widząc tyle fajnych rzeczy, które akurat teraz czuję, że muszę je mieć;)
  • Rozcinaj opakowania po tubkach np. po paście do zębów. Zyskasz jeszcze trochę zawartości.
  • Bierz udział w akcjach wymiany ubrań lub książek. Często takie akcje organizowane są przez domy kultury czy stowarzyszenia. Nie braknie też takich organizowanych przez blogerów. Wystarczy śledzić fora i grupy tematyczne.
  • Zamiast kupić roślinę w sklepie korzystaj z ogólnodostępnych ziaren. Pestki awokado wspaniale pięknie nadają się do domowej hodowli. (A awokado wygląda bajecznie no i satysfakcja z własnoręcznie wyhodowanego ziarna jest wielka). Wymieniaj się odnóżkami ze znajomymi (ostatnio bardzo modny trend) lub sąsiadkami (starsze panie są w tym świetne, naprawdę kochają hodować kwiaty i mają niezwykłe okazy). Ja czasem korzystam z klatkowych odnóżek – jeśli jakaś roślinka stoi miesiącami na klatce i ma ładne liście to odrywam jeden, wsadzam do szklanki z wodą i z niego wyrasta mi odnóżka, która ląduje w doniczce. Znacie przysłowie “kradzione najlepiej rośnie”? U mnie działa ;)
  • Stwórz listę posiadanych leków i porównaj ją z tym, co zapisał lekarz zanim wykupisz leki. Albo skonsultuj z nim wykorzystanie tego, co masz jako zamienników do przepisanej przez niego recepty.
  • Zamiast kupować kopertę na kartkę prezentową wykorzystaj zaległy papier prezentowy do jej wykonania. Kilka cięć i odrobina kleju (albo kolorowej taśmy) niejednokrotnie ratował mnie w ostatniej chwili;)
  • Zapisuję papier z obu stron, łącznie z małymi karteczkami. Nie wyrzucam list zakupów, często korzystam z tych zbudowanych raz, bo najczęściej zawierają 80% produktów, które jadam.
  • Reperuj zamiast wyrzucać – to chyba najlepsza z możliwych zasad. Ja bym dorzuciła jeszcze jedną: zobacz jak wiele zrobisz przy pomocy gorącego kleju :) (Polecam filmiki z użyciem gorącego kleju – masa inspiracji!)
  • Naucz się jak prawidłowo kroić/obierać niektóre owoce/warzywa. Zyskasz więcej surowca! Sprawdź też do czego można wykorzystać obierki – jest mnóstwo przepisów w internecie.

USŁUGI

  • Marzy Ci się nowa fryzura a szkoda Ci pieniędzy na cięcie? Zorientuj się, gdzie uczą strzyżenia i zaoferuj swoją głowę. Nawet jeśli będą Cię strzyc studenci to zrobią to pod okiem doświadczonego specjalisty – nie dadzą Ci wyjść ze złą stylizacją.
  • To samo jeśli chodzi o leczenie zębów. Sprawdź czy studenci stomatologii nie szukają chętnych do leczenia za ułamek ceny lub za darmo.
  • Zobacz czy prywatna przychodnia dentystyczna nie ma podpisanej umowy z NFZ. Czyszczenie zębów przysługuje każdemu raz do roku za darmo. Korzystam z tej usługi w prywatnej klinice i zawsze jestem miło zaskoczona, że nic mnie to nie kosztuje :)
  • Chcesz mieć piękne paznokcie? Zainwestuj w zestaw do hybrydy. Pisałam o tym już wcześniej TUTAJ.
  • Szukaj zniżek na zabiegi na Grouponie.
  • Korzystaj z portali bezgotówkowych, które oferują wymianę usług. Ktoś piecze chleb w zamian za lekcje angielskiego itd. Parę razy obiło mi się o uszy, chociaż nie miałam okazji skorzystać.
  • Wyjeżdżając na wakacje wynajmij swoje mieszkanie komuś przy pomocy serwisu airbnb.

KSIĄŻKI

  • Żadnej książki nie kupuję od razu, zapisuję ją w Trello na liście książek do przeczytania (o Trello pisałam tutaj). Następnie na spokojnie w domu sprawdzam w katalogu czy ta książka dostępna jest w mojej bibliotece. Jeśli nie to czekam na jakąś fajną promocję. Często też wybieram ebooki – są tańsze i nie zajmują miejsca. Zdarzyło mi się wielokrotnie kupić wymarzoną książkę po groszach. Ale z pomocą w 90% przypadków przychodzi mi biblioteka – prędzej czy później dana pozycja do niej trafi. Cierpliwość naprawdę się opłaca.
  • Polecam składnice taniej książki, w której książki z danej tematyki można kupić za grosze! Takie jak np. Dedalus. Uwaga, można się nieźle spłukać zamiast zaoszczędzić. Ja zawsze wprowadzam sobie limit ilości książek jakie mogę sobie kupić (max 2), ale najczęściej tam nie chodzę. Książki kupuję tam przy okazji urodzin/imienin.
  • W mojej bibliotece można wypożyczyć… czytnik e-booków z 5 pozycjami. Sprawdź czy i Ty masz taką możliwość. To samo tyczy się wypożyczania audiobooków.

ROZWÓJ OSOBISTY

  • Internet jest pełen darmowych kursów. Zamiast rzucać się na głęboką wodę i wydawać setki złotych na płatne szkolenia NAJPIERW zapoznaję się z tematyką płynącą z darmowych tutoriali i dopiero inwestuję w temat, który mnie poważnie zainteresował.
  • Live’y, webinary, wpisy blogowe – źródło darmowej wiedzy z możliwością obejrzenia w dogodnym momencie jest na wyciągnięcie ręki. Zaoszczędzam czas i pieniądze.
  • Nie mówiąc o całych gotowych zestawach fitness do ćwiczeń. Naprawdę nie musisz iść na siłownię by ćwiczyć. Bieganie jest darmowe. Joga, pilatess, zestawy ćwiczeń – wszystko jest na youtubie.

RACHUNKI/DOM

  • Opłacając rachunki za internet i kablówkę z własnego konta bankowego unikniesz ukrytej opłaty za transakcję. (Sprawdź czy płacąc przez formularz usługodawcy na ich stronie nie tracisz na tym 3-4 zł miesięcznie! Ta wygoda kosztuje Cię 40 zł rocznie a robisz to automatycznie. Mnóstwo osób robi to zupełnie nieświadomie!)
  • Pilnuj opłat na swoich kontach, upewnij się, że nie przekraczasz wyznaczonych limitów. Jeśli masz tylko 3 darmowe przelewy lub wypłaty z bankomatów… to ich pilnuj albo zmień bank. Nie pozwól bankowi zarabiać na sobie.
  • Zakręcaj wodę przy myciu zębów, goleniu i… umyciu pojedynczego kubeczka.
  • Wodą, której nie wypiłaś przez noc podlewaj domowe rośliny.
  • Odłączaj ładowarki z kontaktu. Upewnij się, że masz wyłączony tryb stand-by.
  • Polecam też życie bez telewizora (wiem, że wielu osobom nie mieści się to w głowie!) Dzięki temu, że go nie mamy, odbiornik tv nie gra sam dla siebie w tle, kontrolujemy to, co oglądamy. Nie widzę powodu dla którego serial czy wiadomości nie mogą zostać obejrzane na komputerze.
  • Grzanie i wietrzenie mieszkania jest bardzo ważne przy oszczędnościach. Nie zasłaniaj niczym kaloryfera! Ani meblami, ani firankami/zasłonkami. Przy wietrzeniu mieszkania upewnij się, że przykręcasz grzejniki o kilka stopni niżej. Wietrz krótko. Upewnij się też, że masz szczelne okna i… drzwi. My sami całkiem niedawno odkryliśmy, że zimno z klatki lubi nam napływać do mieszkania przez szparę w drzwiach.
  • Nie wstawiaj ciepłych rzeczy do lodówki. Pozwól im się najpierw schłodzić do temperatury pokojowej, żeby nie podwyższyć temperatury w lodówce (musi się wtedy mocniej napracować).
  • Nie korzystaj z czajnika elektrycznego, a jeśli już to robisz to wlewaj tylko tyle wody, ile potrzebujesz.
  • Pij wodę z kranu (jeśli masz opory polecam zakup filtra, ja używam firmy Britta i bardzo ją sobie cenię). Można też korzystać z filtrów z butelkach przenośnych – wtedy możesz sobie nalać wody na mieście i przefiltrować ją od razu.
  • Gotując wyłącz gaz kilka minut przed końcem gotowania. Pamiętaj też o przykrywkach. (Bardzo uczulam na to mojego Męża, ale niestety nie przykłada do tego tak dużej wagi. A różnica w czasie zagotowania wody jest ogromna!
  • W przypadku gotowania zdecydowanie polecam domowe sposoby przechowywania żywności: mrożenie i wekowanie. Nawet jeśli nie masz dużego zamrażalnika to możesz zorganizować posiłki na później. Wekowanie sprawia, że zamrażalnik nie jest Ci potrzebny. Użyj do nich słoików, które zostały Ci z ostatnich zakupów – np. po oliwkach. Dzięki temu będziesz mieć idealnie wymierzoną porcję na jeden raz.
  • Regularnie opróżniam szafki z tego, co mam zamiast iść do sklepu. Jeśli obiady skończą mi się w niedzielę a wiem, że dopiero we wtorek idę na zakupy (pisałam o planie tygodnia tutaj) robię posiłek z resztek. W szafkach zawsze się coś znajdzie!

SPOTKANIA/IMPREZY RODZINNE

  • Zamiast spotykać się w knajpce zaproś znajomych do siebie. Jeśli każde z Was przygotuje jedną potrawę (sałatka, zapiekanka) wydacie mniej niż jedząc na mieście. W dodatku nie zapłacicie za herbatę 10 zł.
  • Polecam ubijacz do piany na baterie – dzięki niemu można zrobić domowe latte z super dodatkami. Chociaż jestem przeciwniczką takich gadżetów to akurat ten sprawdza się wyśmienicie.
  • W mojej rodzinie prezenty urodzinowe są składkowe. Solenizant wybiera jeden duży prezent, na który zrzucają się pozostali. To świetny sposób by wybrać sobie coś dużego i dostać to, co się chce. A przy okazji nie gromadzić zbyt wielu rzeczy. (Polecam minimalistom. Pisałam o tym w temacie zabawek dla dzieci, o tutaj.)
  • Święta Bożego Narodzenia czy Wielkanocne są planowane odpowiednio wcześniej, tak by podzielić się listą przygotowywanych potraw. Od dawna już nie jest tak, że wszystko spada na barki jednej osoby.
  • Na Boże Narodzenie praktykujemy zapamiętane ze szkoły mikołajkowe losowania. Losujemy się wzajemnie w październiku i kupujemy jeden, duży prezent “od Mikołaja” do max. 200 zł. Przy dużej rodzinie jest to gigantyczna oszczędność;) Pozwala też uwolnić się troszkę od tego całego szału z prezentami.
  • Imprezy dziecięce są u nas bezalkoholowe. Oszczędzanie to jedno, ale w moim odczuciu jest to kwestia pewnych wartości. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie impreza dziecięca jest dziecięca. Skoro jubilat nie może pić alkoholu to kto tu świętuje? Chyba cioci czy wujkowi nic się nie stanie jak się tego jednego dnia nie napije;) A oczekiwania innych już dawno omówiłam w tym podcaście (posłuchaj go tutaj).

Wiem, że nie wyczerpuję tematu, mam wrażenie, że mogłabym wymieniać tak bez końca, ale z drugiej strony temat oszczędzania to trochę temat rzeka. Jakie zasady, tricki, lifehacki stosujesz w swoim życiu? Podziel się nimi proszę w komentarzu pod spodem.

I jeszcze troszkę więcej moich lifehacków – znajdziesz TUTAJ.

Jak zaoszczędzić papier? Moje sprawdzone sposoby znajdziesz TUTAJ.

12 Komentarzy

  • Dużo fajnych pomysłów. :)
    Chociaż nie rozumiem tego z czajnikiem elektrycznym… Gaz też przecież kosztuje, a w czajniku elektrycznym woda gotuje się dużo szybciej.
    Od jakiegoś czasu korzystam z butelki filtrującej Dafi – kupiłam, bo często przed siłownią nie wyrabiałam się, żeby podejść do sklepu. A tak to butelka leży w torbie, a kranówki nie braknie. :D
    Jeśli chodzi o kwestie bardziej finansowe, to od prawie roku korzystam z karty kredytowej “123”, gdzie mam zwrot 1% za zakupy spożywcze, 2% za stacje paliw i 3% za restauracje. Co miesiąc wpada mi od kilku do kilkunastu złotych dzięki temu. :)

    • Ciekawy post i cały blog. Większość rzeczy z listy już stosuję, albo inaczej podchodzę do tematu, ale skorzystam też z niektórych pomysłów.
      Ja do niedawna też gotowałam wodę w czajniku na gazie, między innymi dlatego, że uważałam że tak jest taniej. Jednak teraz mam czajnik elektryczny z termometrem, w którym mogę ustawić temperaturę do jakiej ma być ugotowana woda. Świetnie się sprawdza na przykład do gotowania wody na herbatę, którą najlepiej zalać wodą o odpowiedniej temperaturze.

      Dopisałabym do listy też jedną wskazówkę. Rozmrażam produkty w lodówce jeżeli planuję je wykorzystać następnego dnia i trzeba je wcześniej rozmrozić. Lodówka może wtedy trochę mniej popracować.

  • Hih, fajne pomysły, ale ciężkie do realizacji – zwłaszcza ten z książkami – niestety to moja słabość, jak mam już w łapce to musi być ona moja. :)))

    • Hahaha, też tak miałam! Serio :D ale pomogło mi takie samooszukiwanie, że zamiast wersji książkowej obiecywałam sobie kupić e-booka i powoli przestawałam potrzebować papierowej wersji ze sklepu, a przy okazji jak nie było e-booka to po prostu tej książki nie kupowałam. Wszystko małymi kroczkami;)

  • Właśnie po to pracuję, aby nie martwić się takimi rzeczami. Po to się uczę cały czas i wkładam serce w to co robię, aby być wolnym finansowo. Post dobry !

    • Dziękuję:) To wspaniale, że masz taką możliwość. Natomiast wiem, że życie to nie tylko rozwój prowadzący do pieniędzy. Czasami po prostu nie da się zarobić więcej i trzeba wtedy szukać oszczędności w domu;)

  • Polecam metodę “wrócę po tą bluzkę jutro/za 2 dni”. Jeśli do tego czasu wciąż będziesz o niej myśleć to znak, że naprawdę chcesz ją kupić.
    Ja raczej polecam zastanowić się, czy ciuch pasuje do reszty garderoby i jak często będziemy go nosić. Bo ochota może nam wcale nie minąć i go kupimy, a ciuch tak czy inaczej nie zgra się z resztą.

    Brak zdecydowanego tak to zdecydowane nie.

    • Wiesz, nie zgodzę się, bo nie każdy podchodzi do zakupów w ten sam sposób co Ty. Można dojść do wniosku, że się tej bluzki nie potrzebuje. A można przejrzeć szafę i uznać, że jednak będzie pasować do większości zestawów. Wierzę mocno w to, że w wielu przypadkach nasza podświadomość działa i analizuje. I kiedy rzeczywiście coś nie jest nam potrzebne to nie wrócimy po tą rzecz na drugi dzień. A jeśli wracamy to niekoniecznie jest kwestia zachcianki tylko tego, że doszliśmy do wniosku, że rzeczywiście nam pasuje, bo np. od paru tygodni wahamy się czy wyrzucić stary T-shirt i tu akurat pojawił się nowy, który idealnie pasuje. Niektórzy po prostu muszą się przespać z decyzją;)

  • Bardzo dużo przydatnych informacji :) I jestem z siebie dumna jak wiele rzeczy z Twojej listy sama praktykuję :D

Dodaj komentarz