Można prościej, tak po prostu.

Życie prościej nie jest sztuką olewania, ignorowania, odpuszczania. To sztuka wyboru tego, co dla nas dobre. Proste niekoniecznie oznacza gorsze. To, że możesz coś zrobić prościej nie oznacza, że ignorujesz innych ludzi – oznacza, że słuchasz siebie i swoich potrzeb. To, że robisz coś prościej nie jest też znakiem, że jesteś leniwa. Po prostu nie tracisz czasu na rzeczy mało ważne.

Najlepsza we wszystkim.

Dziś nie wystarczy być dobrym. Nie wystarczy, że dobrze wychowujesz swoje dziecko. Musisz dać mu wszystko, co najlepsze. Nie wystarczy, że nie karmisz ze słoiczków – musisz stać się dietetykiem-ekspertem, który zna składniki mikro i wie w jakich proporcjach je ze sobą zestawiać. A niedobory i tak się pojawią. Nie ma prawidłowości. Możesz chuchać i dmuchać a dziecko i tak się rozchoruje. Tak samo jak możesz bardzo dużo odpuścić, nie zwracać uwagi czy nosi czapeczkę czy nie, a i tak będzie zdrowe. Możesz pilnować wpływu innych ludzi a dziecko i tak podpatrzy te niepożądane rzeczy. Tak samo jak może zignorować Twoje negatywne zachowania i zbudować zdrowe nawyki, tak po prostu.

Bardzo podoba mi się jak wypowiada się na ten temat doktor Ania (znasz?). Mimo, że propaguje zdrowy styl życia, nie pozwala oceniać i krytykować wyborów innych ludzi. Ostatnio opublikowała wpis na swoim instagramie, który podbił moje serce. Napisała w nim:

” Co widzisz patrząc na kobietę kupującą dziecku lizaka? Słoiczki? […] Ja widzę kobietę, która z jakiegoś powodu wybrała lizaka i słoiczki. Nie znam powodu, nie oceniam. ” – źródło TUTAJ.

Tak łatwo oceniamy, łatwo krytykujemy. Wiem, boimy się zmierzyć z cudzą opinią i dlatego nie odpuszczamy. Zajeżdżamy się dla innych, bierzemy na siebie więcej niż jesteśmy w stanie udźwignąć. A zupełnie niepotrzebnie. Nikt za nas życia nie przeżyje. Tak jak Ty nie możesz zmienić kogoś innego tak nikt nie zmieni Ciebie jeśli mu na to nie pozwolisz.

“Można prościej” to nie jest sztuka odpuszczania.

Życie prościej nie jest sztuką olewania, ignorowania, odpuszczania. To sztuka wyboru tego, co dla nas dobre. Proste niekoniecznie oznacza gorsze. To, że możesz coś zrobić prościej nie oznacza, że ignorujesz innych ludzi – oznacza, że słuchasz siebie i swoich potrzeb. To, że robisz coś prościej nie jest też znakiem, że jesteś leniwa. Po prostu nie tracisz czasu na rzeczy mało ważne. Można prościej to dla mnie sztuka wyboru priorytetów w naszym życiu. Wyboru tego, co ważne, co ma znaczenie i sens. To, że dla innej matki codzienne obiadki są ważne nie oznacza, że dla Ciebie zamówienie cateringu jest oznaką słabości czy niezorganizowania. To oznacza tylko tyle, że wybrałaś to, co jest ważniejsze. Może dzięki temu, że te obiady odpuścisz masz czas na naukę języka, o którym marzyłaś i promieniejesz szczęściem?

Gdy ktoś patrzy…

Wiesz jak działa na nas cudzy wzrok? Sprawia, że częściej zachowujemy się dobrze, poprawnie społecznie. Wystarczy, że ktoś na nas patrzy żebyśmy nie rzucili papierka na chodnik. I o ile uważam, że takie zjawisko w kwestii tych negatywnych aspektów przynosi dobre rezultaty o tyle sądzę, że może być dla nas przekleństwem, kiedy chcemy wyjść poza to, co robi tłum. Bo jednak zanim coś zrobimy często zastanowimy się, co pomyśli ta druga osoba. Tak – pomyśli. Bo bardzo często nic nam nie powie. Ale boimy się, że powie i dlatego pewnych rzeczy nie robimy. Unikamy. A gdyby nawet powiedziała, to co? Czy Twój świat się zawali jak ktoś powie, że coś źle zrobiłaś?

To, że coś jest zrobione inaczej nie oznacza nic ponadto, że jest zrobione inaczej. Ty nie prasujesz pościeli. Teściowa prasuje. Czy Twój świat się zawali jeśli ona powie, że tak się robi? A jednak boimy się właśnie tej krytyki. Bierzemy na siebie szalenie dużo. Za dużo. Tylko po to by nie usłyszeć: tak się nie robi.

Co zrobić żeby żyć prościej?

  • Zrozumieć, że nie ma jednej słusznej drogi. Jedyna słuszna droga to Twoja droga i jest słuszna tylko dla Ciebie. To jak Ty wybierzesz, zrobisz, zaplanujesz – to wyłącznie Twoja sprawa. Wybrane w zgodzie z Twoimi priorytetami i życiową sytuacją. I nikt nie ma prawa Ci powiedzieć, że to nie jest dobre. Jest dobre dla Ciebie. A to, co jest dobre dla Ciebie nie musi już być dobre dla innych. Nie baw się w apostoła prawdy – nie mów ludziom jak mają żyć. Żyj w zgodzie ze sobą i pozwól innym na to samo.
  • Miej priorytety. Twoje priorytety muszą być zgodne z Tobą a nie oczekiwaniami innych. Nie dostaniesz orderu za to, że robisz tak jak wszyscy. Powiem więcej, każde Twoje inne działanie, odmienne od innych zostanie wytknięte a te zgodne z cudzymi oczekiwaniami nie zyskają pochwały. Dlaczego? Bo odstępstwa od normy są krytykowane. Ludzie boją się tego, co inne. A jeśli działasz tak jak chcą inni to jest to właśnie pewien oczekiwany standard. Czemu masz dostać nagrodę za to, że robisz to, co należy zrobić? Dlatego Ty określasz, co jest Twoim priorytetem. Nikt nie wejdzie w Twoje buty. Nie zrozumie Twojej sytuacji lepiej od Ciebie. I nie musi. To Twoje życie.
  • Jakkolwiek źle to nie zabrzmi stawiaj siebie w centrum swojego świata. Koniec kropka. My kobiety mamy skłonność do poświęceń. Dajemy z siebie więcej niż się tego od nas oczekuje. Zarabiamy porównywalnie a czasami nawet więcej, ale to my bierzemy L4 jak dziecko choruje. To my zarywamy noce żeby partner wyspał się do pracy. To on zrobi sobie popołudniową drzemkę mimo, że jest w domu dużo rzeczy do zrobienia. Ty odpoczniesz później. To Ty znajdziesz dla siebie chwilę potem. Za rok zapiszesz się na jogę. Albo jak dzieci pójdą do przedszkola, bo teraz trzeba się nimi zająć. Zawsze kosztem siebie.

Ja i moje cele.

Jeśli nie dasz sobie prawa do życia w zgodzie ze swoimi priorytetami i w centrum ze swoimi celami i marzeniami, to nigdy na nic nie starczy Ci czasu. To zawsze coś sobie dorzucisz i naturalnie zrobisz to kosztem siebie. Nawet jeśli zyskasz godzinę dziennie to i tak przeznaczysz ją na kogoś, czyjeś priorytety. Moją dewizą jest: osiągać więcej robiąc mniej by zyskać czas na to, co kochasz. To, co TY kochasz. Nie Twoi bliscy. Bardzo dużo mówię o tym w moich podcastach. Zachęcam Cię do posłuchania.

Można prościej to ścieżka wyznaczona w zgodzie z moimi wartościami, w akceptowalny przeze mnie sposób prowadząca do moich celów. Tu nie ma miejsca na cele innych. A jeśli jest to tylko dlatego, że pokrywają się z moimi. I nie zrozum mnie źle. Nie mówię tu egoizmie, który każe Ci niszczyć życie innych dla swojego dobra. Mówię Ci tylko: przestań patrzeć na innych i zacznij żyć dla siebie. Niech oni robią co chcą a Ty rób to, co daje Ci radość. Czy można prościej? Prościej się już chyba nie da.

Dodaj komentarz