Moje cele i plany na lipiec.

Dostałam od Was bardzo dużo miłych wiadomości, że poprzedni wpis o planach na czerwiec bardzo Wam się spodobał. Podobno nawet zmobilizował Was do własnych miesięcznych planów. Dlatego nie ustajemy w planowaniu i realizowaniu:) Kolejny miesiąc to nowe plany, nowe cele i wyzwania, które przed sobą stawiam. Czym planuję zająć się w tym miesiącu?

Cele urodowe.

W zeszłym miesiącu większą uwagę poświęciłam cerze a w tym zacznę od drugiej strony, czyli stóp. Mam wrażenie, że to taki obszar, który jest przeze mnie traktowany po macoszemu. Pamiętam żeby sobie zrobić pedicure, ale to w sumie wszystko jeśli chodzi o jakieś większe zabiegi pielęgnacyjne. Nie przykładam do nich większej wagi i doszłam do wniosku, że źle się z tym czuję. Zakupiłam pilnik o 2 różnych ziarnistościach, maseczki z peelingiem i krem. (Właściwie to krem jest bardziej mojego Męża, bo regularnie pieką go stopy i bez kremu przeżywa katusze.) Jestem ciekawa różnicy po tym miesiącu. Kluczem jest oczywiście wpisanie tego w tygodniowy kalendarz i solidne egzekwowanie. (Polecam tygodniowy plan do takich działań!)

Cele rozwojowe.

Długo nad tym myślałam… Chodziło to za mną od dawna aż doszłam do wniosku, że jest to marzenie, które wciąż odkładam. I czas przestać! Chcę coś zrobić w tym kierunku. A jest nim… tadam, tadam… nauka włoskiego. Kocham Włochy, uwielbiam włoskie podróże i od dawna myślałam żeby nauczyć się włoskiego dla zwykłej, ludzkiej przyjemności. Ostatnio udało mi się wybrać podręcznik. (Polecany przez Włoskie Love. Jeśli też myślicie o włoskim to polecam Wam jej blog, jest fantastyczny:)) Nie chcę zarzucać się zbyt aktywnymi celami. Chciałabym przerobić 3 pełne tematy i codziennie uczyć się kilku słówek po włosku. 3-5 dziennie. Wiem, to nie będzie łatwe, szczególnie przy dziecku, ale cele powinny też nas trochę mobilizować do działania.

Co dalej? Przeczytać zaległe lektury. Mam w domu stos książek, na które przyszła już kolej. (O tym dlaczego czytuję te same książki pisałam już TUTAJ) Mam też takie kupione w zeszłym roku i trzymane na odpowiedni moment. Postanowiłam nie wypożyczyć żadnej książki z biblioteki tylko skupić się wyłącznie na nich. Dla mojego własnego dobra:) Wiem co mówię! Mam ten problem, że ciągle coś dobieram z biblioteki i przez to “domowe” książki czekają na właściwy moment. Z tego, co widzę mogą się nie doczekać…

Cele popkulturowe.

Nie oglądam telewizji ani seriali w internecie – po prostu mnie to nudzi. Natomiast w tym miesiącu chciałabym obejrzeć 2 filmy dokumentalne z zakresu tematyki zero waste i ekologii. Na jednej z grup zostało mi poleconych 5 takich filmów. Nie wiem ile z nich dam radę obejrzeć, ale chciałabym co najmniej 2. Najgorsze jest to, że ja dość mocno przeżywam taką tematykę, długo dochodzę do siebie… Ale uważam, że to ważne być świadomym konsumentem, więc spróbuję. Poniżej dodaję listę tych filmów:

  • 1. The true cost
  • 2. Czy czeka nas koniec
  • 3. A plastic ocean
  • 4. Nasza planeta
  • 5. Tales by light

Khem, khem, a co z Tobą?

Jakie masz postanowienia na lipiec? Dalej wakacyjnie czy bierzesz się za jakiś obszar działania?

Mam nadzieję, że mój wpis o planie 5-letnim dał Ci do myślenia i spowodował zbudowanie listy celów na najbliższe lata. Pisałam o tym TUTAJ więc jeśli jeszcze go nie masz to oczywiście zachęcam Cię do przeczytania.

Niedużo tego, ale nauka języka pochłonie mnie w ogromnym stopniu i nie chciałam brać na siebie zbyt wiele. Szczególnie, że czerwiec otworzył mi oczy i pozwolił wyciągnąć różne wnioski- o czym pisałam TUTAJ!

Dodaj komentarz