• toksyczne-slowa
    Lifestyle

    Nie jesteś krzesłem! Słowa podszyte jadem.

    Moje życie obfituje w sytuacje, które zostają we mnie na bardzo długo. Często różne przypadki przepracowuję, analizuję i dopiero po wielu tygodniach „mielenia” wyciągam z nich wnioski. Dziś jedna z takich sytuacji. Chociaż zacznie się od anegdotki, którą jakiś czas temu podzielił się ze mną mój Mąż. Pewna kobieta przyszła do psychologa, bo mąż wyzywał ją od pań lekkich obyczajów. Kobieta płakała i rozpaczała, bo cierpiała z powodu słów małżonka. Liczyła na pomoc psychologa…

  • dla-dobra-dziecka
    Dziecko

    Mówię „nie” dla niej samej. Oto czego warto nauczyć swoje dziecko.

    Mój Mąż podzielił się ze mną swoim zdumieniem. Nie wiedział za bardzo jak to zrobić, więc zaczął delikatnie: – Jestem zaskoczony, że tak definitywnie jej odmawiasz… – Ale, że w jakim sensie definitywnie? – zapytałam. – No, że się nie cackasz. Mi to by chyba serce pękło jakbym miał jej powiedzieć nie. – Skwitował w taki sposób, że w pierwszym momencie myślałam, że rozmawiamy o obdzieraniu jej ze skóry a nie odmowie czytania TERAZ bajek. – No cóż, mi nie pękło. Mówię jej nie, bo jak inaczej ma się tego nauczyć? A co zrobiła Ola? Poszła kroić plastelinę.

  • zaplanowane-wakacje
    Można prościej

    Jak sprytnie zaplanować swoje wakacje?

    Są osoby, które lubią spontaniczne wyjazdy w nieznane. Kupują bilet, załatwiają miejsce w hotelu (albo łapią namiot pod pachę) i nie planują tylko wyruszają w miasto zobaczyć dokąd ich nogi poniosą. W dobie Covida takie całkowite odpuszczenie nie spełni swojej roli. Formularz lokalizacji, testy, bezpieczne przemieszczanie się – warto takie rzeczy mieć przygotowane jeszcze przed wyjazdem. Jaki jest sens marnować czas i stresować się wyjazdem w trakcie, gdy powinniśmy odpoczywać? Wystarczy rzucić okiem na fora podróżnicze: „Co z izolacją? Jakie testy? Jakie są obostrzenia?” Jeśli czytasz mojego bloga to wiesz, że i przed pandemią nie należałam do osób, które zostawiały życie w rękach przypadku. Lubię zaplanowane wakacje. Dlaczego? Bo byłabym strasznie zła, gdyby się okazało, że byłam w miejscu w którym mogłabym zobaczyć coś niezwykłego i to przeoczyłam. (A niestety mam ze schodami męki Chrystusa w Rzymie, które ominęły mnie już dwukrotnie).